Wolne



wstać bez budzika
wypić kawę w łóżku
poczytać
pojechać nad morze/ do parku/ na łąkę
spędzić czas z rodziną/ przyjaciółką
powąchać konwalie i bez
ugotować i zjeść coś pysznego
porozmawiać przez telefon
poczytać, tak, ponownie
pomodlić się w chłodnym wnętrzu kościoła
pośpiewać
pójść na wieczorny spacer

Czytaj dalej Wolne

Wiosna


Wiosna zaczyna się wtedy, gdy tuż po wyjściu z kamienicy, schodząc po schodach patrzysz w niebo po to aby zobaczyć ile gałęzi przetrwało zimę pokrywając się liśćmi i czujesz płyn do mycia terakoty o zapachu konwalii, a potem uświadamiasz sobie, że to nie płyn, ale tak intensywnie pachną prawdziwe. A wieczorem te same konwalie pachną przy łóżku.

Do trzech


To już trzeci koncert, którego nie było. Chociaż ten był trochę inny niż dwa poprzednie, bo jednak był. W innym mieście, z inną publicznością i z inną muzyką. Ale był. O 19.00 rozbrzmiała muza z pierwszej płyty, wydanej w 1978 roku. Kolejna z Brothers in Arms. A gdy popłynęły dźwięki i słowa z Love over Gold, odkryłam że je znam!
Tak mi ten koncert na trzy płyty się spodobał, że dokupiłam kolejne trzy albumy studyjne. I za kilka dni będę miała sześciopak – idealny na letnie wieczory.

Czytaj dalej Do trzech

Dzień Ziemi


W miniony czwartek posiałam na trawniku mieszkankę 31 różnych nasion łąki kwietnej (100 g) i nasiona stokrotki łąkowej białej (2 g). W piątkowy poranek, gdy przez kuchenne okno zobaczyłam z jaką z determinacją i w jakim tempie wyjadają je gołębie, zrozumiałam etymologię nazwy „Express Łączka”. No nic, kupiłam kolejne 102 g nasion i posieję je, tym razem z nadzieją, że chociaż część zdąży zakiełkować przed pożarciem.

Czytaj dalej Dzień Ziemi

Dziś!


Dziś sobota, więc praca nad tekstami wśród zapachu schnącego prania, wynoszenie śmieci, sprzątanie, zakupy. Cały dzień był chmurny i deszczowy. Słońce wyszło tylko na chwilę. Ale nie to jest ważne, że wyszło na chwilę. Nawet nie to jest ważne, że w ogóle wyszło. Dziś, ważne jest to, że wyszło w tej samej chwili, w której pomyślałam: Dbaj o dziś! 365 dni ze słowami ks. Piotra Pawlukiewicza.

Czytaj dalej Dziś!

Projektantka


– Dawno cię nie było na blogu, Marusiu.
– Byłam… zajęta.
– Czym?
– Projektowałam nowe obicie (dla) naszego fotela. I teraz realizuję projekt.
– I robisz to własno-łap-uszkowo!
– Raczej własno-pazurkowo!
– Nie da się ukryć.
– I o to mi właśnie chodziło.
– Ale jeszcze sporo tkaniny pozostało do… aranżacji.
– To prawda. Ale ja nie lubię się przepracowywać. Lubię powoli.
– Doskonale cię rozumiem.
– Tak Ci się tylko wydaje, Pańciu.

Czytaj dalej Projektantka

Najcenniejsze



– Tylko co wyjęłam skrzyneczkę z przyborami do szycia stojącą za gablotką, a Ty zajęłaś miejsce moich najcenniejszych kotków.
– A dlaczego najcenniejszych?
– Bo to są kotki ze świata: z Litwy, Mińska, Moskwy, Oslo, Barcelony, dwa z Rygi i dwa ze Lwowa. Jest też kotek włochaty z Włoch, cukrowy od Pellowskiego (pierwszy w całej kolekcji) i szydełkowy od Małgosi, i wydrukowany na drukarce 3D od Lucyny, i taki, który trochę przypomina świnkę, ale jest uroczy.
– Och, a ja myślałam, że ja zajęłam miejsce Twoich najcenniejszych kotków tak metaforycznie, nie fizycznie.
– Tak, metaforycznie również, Karusiu. Jesteś jednym z moich dwóch żywych najcenniejszych kotków.
– To wspaniale!

Oliwska


pierwsza niedziela tej jesieni
ostatnia Msza Święta tej niedzieli

mnóstwo cegieł
23 ołtarze
kilka stylów – romański, gotycki, renesans, barok, głównie barok, dużo baroku
za dużo jak dla mnie

na wejście – cisza pachnąca
półmrok
gra świateł z cieniami

w tym wszystkim On
z boku
dystansujący się od przepychu pokrytego złotem i kurzem

te słowa

na wyjście – muzyka z rokokowych organów
cicha, mrucząca, subtelna, lekkuchna
w kontrze do doznań
na ukojenie zmysłów
i serca

Czytaj dalej Oliwska

Pomocniczka


Jest przy mnie. Na kuchennym parapecie, gdy gotuję. Na brzegu wanny chłepcząc wodę, bo z miseczki to nie-e. I na progu apartamentu Marusi, do którego nie ma wstępu, po tym jak się poróżniły. I w sypialni, gdy zasypiam jest. Ale przed wszystkim jest w pokoju dziennym, gdzie na kanapie od ponad miesiąca klikam w klawisze. O, w pokoju dziennym to ona jest przede wszystkim i… wszędzie.

Czytaj dalej Pomocniczka

Kolory codzienności


…. szaro-niebieska codzienność przeplatana pasmem zielonej nadziei – usłyszałam dziś po g. 15.00 opis kolorów na obrazie Jezu ufam Tobie, czytanego w czasie Godziny Miłosierdzia. Najpierw wzruszyłam się tym, że moja codzienność jest właśnie szaro-niebieska, mam szare autko, kilka par szarych botków i kozaków, kilka szarych torebek i mnóstwo granatowych ubrań, butów i przedmiotów, bo moim ulubionym kolorem jest niebieski. Znaczy był. Bo od Świąt Wielkanocnych jest nim turkusowy, powstający z połączenia niebieskiego z zielonym i… wzruszyłam się po raz drugi na myśl o zielonej nadziei, której tak dużo jest we mnie… Po raz trzeci wzruszyłam się gdy po wyjściu z kościoła, w szczelinie między szarą kostką brukową, znalazłam perłę.

Czytaj dalej Kolory codzienności

Wielkanoc 2023


Módlmy się, najmilsi, za święty Kościół Boży, niech nasz Bóg i Pan obdarzy go pokojem i jednością i strzeże go na całej ziemi, a nam pozwoli wieść życie ciche i spokojne na chwałę Boga, Ojca Wszechmogącego.
Te słowa towarzyszą mi od Liturgii Wielkiego Piątku.

Niebieski, zielony, srebrny, perłowy i… turkusowy – to kolory Świąt Wielkanocnych 2023. Niebieską wstążeczką zaznaczyłam te poświęcone.

Czytaj dalej Wielkanoc 2023